Ten całodniowy rejs, to był prawdziwy strzał w dziesiątkę. Uniknęliśmy w ten sposób spędzenia całego dnia na zatłoczonej i głośnej Ko Phi Phi, a w zamian mieliśmy możliwość zwiedzenia sąsiednich wysp. Punktualnie o 9:00 stawiliśmy się w umówionym miejscu, skąd miał nas odebrać przewodnik. Wyszliśmy trochę wcześniej, żeby zjeść jakieś śniadanie i wypić poranną kawę. Akurat w pobliżu miejsca gdzie byliśmy umówieni na spotkanie, była kameralna knajpka, która zapachami azjatyckiej kuchni zwabiła nas do siebie. O 9:30 byliśmy już  w porcie, żeby po chwili wypłynąć w morze. Plan tego dnia zakładał odwiedzenie siedmiu różnych wysp. Każda była inna i wyjątkowa. Jedną z nich jest bliźniacza siostra Ko Phi Phi, tylko mniejsza. Znajduje się na niej bardzo znana plaża Maya Bay (to ta na której kręcili film “Niebiańska Plaża” z Di Caprio). Widoki wyrywają z butów. Niestety popularność tej plaży jest tak duża, że nie jest ona w stanie pomieścić wszystkich chętnych. Wystarczyło mi 5 minut, żeby mieć dość. Postanowiłem się wycofać i w bezpiecznej odległości zaczekać na Sylwię. Jej wystarczyło kolejne 5 minut. Chętnie wróciłbym tam ponownie, ale pod wieczór jak wszyscy turyści zawiną się do swoich hoteli. W innym przypadku mija się to z celem. Na pozostałych wysepkach mieliśmy okazję, pobawić się z dziko żyjącymi małpami, oraz popływać kajakami. Rejs kończył się zachodem słońca, który mogliśmy podziwiać z łodzi. W międzyczasie mieliśmy okazję zatrzymać się s SharkPoin, żeby pokarmić rekiny. Bardzo udany dzień. Koło 21:00 zmęczeni, ale mega szczęśliwi dotarliśmy do naszego hoteliku. Rano czekała nas przeprawa speedboatem na małą prześliczną wysepkę Ko Lipe.

 

 

 

 

 

 

 

 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *